„Wyobraź sobie że siedzisz w wielkim kosmicznym teatrze, w którym Słońce zajmuje centralne miejsce. To nie tylko pokaz świetlny - to gwiazda całej produkcji energii potrzebnej do życia na Ziemi. Oglądając ten niebiański spektakl, zaczniesz dostrzegać, jak ta kula ognia na niebie łączy wszystko i wszystkich.” – Joseph Mercola, Poznaj swój metabolizm. Zdrowie krok po kroku.
Kiedy następnym razem będziesz wygrzewać się na leżaku, zamknij oczy i pamiętaj o jednym: nie tylko się wygrzewasz czy opalasz. Tak naprawdę właśnie w tym momencie podłączasz się bezpośrednio do głównego źródła zasilania życia na naszej planecie.
Niegdyś słońce traktowano jak uniwersalne lekarstwo. Dawni lekarze z pełnym przekonaniem zalecali kąpiele słoneczne na całą listę dolegliwości. Z czasem jednak medyczne wahadło mocno się przechyliło w drugą stronę. Nakazano nam wręcz obsesyjnie chować się przed słońcem, unikać promieni i od stóp do głów smarować się grubą warstwą kremów z filtrami.
Dziś jednak nauka zatacza koło. Najnowsze badania pokazują coś, co wielu może zszokować. To, czego tak bardzo kazano nam unikać, w rzeczywistości pomaga nam żyć dłużej, czuć się lepiej i być znacznie zdrowszymi.
Słońce, hormony i... nasze mięśnie.
Nie byłabym sobą, gdybym przy tej okazji nie wspomniała o budowie i niezwykłym funkcjonowaniu naszego ciała. Czy wiesz, że światło słoneczne ma bezpośredni wpływ na poziom testosteronu w organizmie? I tu pojawia się ważne pytanie: czy testosteron to wyłącznie domena mężczyzn?
Absolutnie nie!
Jak już kiedyś mówiłam, mężczyźni z natury potrzebują go znacznie więcej, ale dla nas, kobiet, jest on równie ważny. Ten hormon odgrywa bowiem kluczową rolę w budowaniu i utrzymywaniu masy mięśniowej, podnosi gęstość kości, chroniąc nas przed osteoporozą, a nawet... dba o nasze prawidłowe libido!
Witamina D nie bez powodu nazywana jest „witaminą słońca”. Kiedy promienie słoneczne padają na naszą nieosłoniętą skórę, zachodzi naturalna reakcja chemiczna, w wyniku której pochodna cholesterolu przekształca się w życiodajną witaminę D.
Co najważniejsze – ekspozycja na słońce to absolutnie najlepszy, najskuteczniejszy i najbardziej naturalny sposób na podniesienie poziomu witaminy D w organizmie.
Dlaczego słońce bije na głowę suplementy z apteki?
Witamina D wytworzona naturalnie w skórze utrzymuje się w krwiobiegu znacznie dłużej niż ta przyjęta w postaci tabletek. Brak ryzyka przedawkowania. Nasz organizm jest niezwykle mądry. Posiada wbudowany mechanizm regulujący – gdy wyprodukuje odpowiednią ilość witaminy D, proces ten po prostu zwalnia. Naturalnie nie da się jej przedawkować.
My też żywimy się światłem!
To niesamowite, ale nasze ciało potrafi wykorzystywać energię prosto ze słońca, niczym biologiczna bateria. Właściwie wszystko, co sprawia, że w ogóle żyjesz, jest od niego zależne. Kiedy jesz soczyste owoce lub chrupiące warzywa, tak naprawdę zużywasz zmagazynowaną energię, którą te rośliny pozyskały właśnie od słońca w procesie fotosyntezy.
Kiedy jesz mięso, ono również wyrosło i ukształtowało się dzięki słońcu i jedzeniu tego co przetworzyło i zmagazynowało energie ze słońca. Można więc z pełnym przekonaniem powiedzieć, że na co dzień... żywimy się światłem.
Mój osobisty, słoneczny rytuał.
Znając te wszystkie fakty, od lat praktykuję pewien nawyk. Już wraz z pierwszymi, cieplejszymi dniami wiosny zaczynam świadomie wychodzić na słońce. Opalam się początkowo po kilkanaście minut dziennie, bez żadnych blokerów. Z czasem zwiększam długość tej ekspozycji na słońce.
Co mi to daje? Tym nieskomplikowanym sposobem naturalnie ładuję potężne dawki witaminy D i stopniowo przyzwyczajam moją skórę do promieniowania. Efekt jest taki, że kiedy nadchodzi pełnia lata, nie straszne są mi oparzenia słoneczne, ponieważ moja skóra zdążyła zbudować swoją własną, naturalną odporność i barierę ochronną.
Słońce to nasz największy sprzymierzeniec, jeśli tylko potrafimy z niego mądrze korzystać. Te oraz wiele innych fascynujących informacji o tym, jak nasze ciało funkcjonuje w zgodzie z naturą, dostępne są w świetnej książce dr. Josepha Mercoli pt. Poznaj swój metabolizm. Zdrowie krok po kroku. Bardzo polecam tę lekturę każdemu, kto chce na nowo zrozumieć, jak mądrze dbać o własne ciało!
kontakt@ideowo.com
tel. 506 449 217